Bateria 2011-08-28 13:42:53

Czasami mnie przeraża ilość procesów wydarzających się w moim życiu. Ogrom emocji. Natężenie odczuwania.


Odczuwam bardzo dużo, wszystko cholernie intensywnie. Wczoraj się bałam po raz pierwszy Twojego dotyku - bałam, ale w przyjemny sposób. Mam świadomość jak dobrze mnie znasz. Jak doskonale wiesz, jak kierować sytuacją. Obawiam się, jakie są kolejne światy, skoro wczoraj wyczarowałeś taki. Nie panuje już nad sobą, nie chamuje się. Nie kłamię. Jestem prawdziwa. Oddaj e się całkowicie.

Jesteś dla mnie tajemnicą. Nie wiem, skąd się wziąłeś, skąd tyle wiesz, laczego masz coś pozaziemskiego w oczach. Dlaczego nie umiem Ci powiedzieć tego, co bym chciała, nie potrafie po prostu. Nie znam tych słów. 

Jestem w najbardziej twórczym okresie w życiu. Marzyłam o tym ujściu wizji od dawna. Szkoda, że tak późno, dobrze, że w ogóle. Słucham muzyki, która ma wyjść za kilka miesięcy na świat. Takie troche dziecko. Pierwsze. Prawdziwe. Bazowane na miłości, wiec dziecko dające światu coś dobrego.

I kiedy dziecko wyjdzie, już nie będzie nad nim kontroli, zacznie żyć swoim życiem. 

Cały czas czuje,że szaleje. Że to całkowite szaleństwo, ale tak bardzo moje serce się cieszy, że w nie idę, że nie chcę się zatrzymywać. 

Chciałabym  byś mógł się czuć cały czas, tak jak ja teraz. Żebyś mógł pobyć w tym świecie, chociaż na sekundę. 


Te momenety, kiedy dochodzisz, są niesamowite. Wlewasz we mnie coś tak niesamowitego... nigdy tego nie zaznałam. Nie chodzi o fizykę, tylko o to, że bezproblemowo można fizykę zamienić na duchowość - to są substytuty, dwie twarze tego samego. Te momenty, kiedy leżysz na mnie, i ja jeszcze nie kontroluje moisz dreszczy, bo nie wiem, że są. i dopiero po jakimś czasie do mnie dochodzi, że już się wydarzyło połaczenie dwoch istot, a moje ciało teraz przechodzi powrót do siebie, stąd to trzęsienie komórek. Im bardziej nie mogę wrócić, tym bliżej jesteś. 


Pisząc to, słucham piosenki, do której będę zmieniać dzisiaj tekst na Polski. Jej tytuł w oryginale brzmi "Imaginary landscape". Jakby opis mojej wyobraźni, tego jaki jest mój świat. 


Coraz mniej wierzę w materię. Bawi mnie, mam ochotę ja naginać, zaginać, oszukiwać ją. Im bardziej wierzę w swoje wizje i serce, tym mniej materia mnie dotyczy. Zaczynam widzieć ułudę pieniędzy, tego, że są sztucznym Bogiem, i jak się przyjmie je jako taki mały dowcip, to wszystko staje się logiczne. I te wszystkie rzeczy, które można kupić za pieniądze, są zabaweczkami. Ale jakże to ciekawe! Że jeśli ogarniesz zmysł wzroku, to te zabaweczki mogą wyglądać w ten powariowany sposób w jaki by się je chciało widzieć na żywo, jak istnieją w głowie, mogą odzwierciedlać niebo. 


Nigdy Ci nie wytłumaczę, jak bardzo jesteś widoczny w tym wewnętrznym świecie. Ale kolory masz jakieś takie... nieznane mi jeszcze. Wygląd inny. Widziałam Cię już pare razy, nie dużo , ale pamiętam ten widok. Piękny jesteś. Bije z Ciebie piękna łuna. Chce te kolory zobaczyć, a nie widuje ich często w rzeczywistości, chyba moje oczy troche kłamią. 






skomentuj (0)

Bliskość 2011-07-16 00:58:22


Fragment książki "Bliskość" Osho


Żaden związek nie może się rozwijać jeśli się kontrolujesz. Jeśli pozostajesz sprytny i starasz się ratować i chronić siebie, to spotykają się jedynie osobowości a esencje pozostają samotne. Wtedy relacje nawiązuje jedynie twoja maska, nie ty. Gdy dzieje się coś takiego, w związku są cztery osoby zamiast dwóch. Spotykają się dwie fałszywe osoby, a światy dwóch prawdziwych - pozostają rozdzielone.

Istnieje zagrożenie, że jeśli staniesz się prawdziwy, nie wiadomo czy związek będzie w stanie znieść prawdę, autentyczność; czy będzie na tyle silny aby przetrwać burzę. Istnieje takie ryzyko i to przez nie ludzie bardzo się pilnują. Mówią to, co powinno być powiedziane, robią to, co powinno być zrobione; miłość, w większym lub mniejszym stopniu, zamienia się w obowiązek. Ale wtedy to, co prawdziwe pozostaje nie nakarmione, esencja nie dostaje pożywienia. Staje się coraz smutniejsza. Kłamstwa osobowości są ogromnym jarzmem dla esencji, dla duszy. Ryzyko jest rzeczywiste i nie ma gwarancji, ale powiem ci, że warto zaryzykować.

Co najwyżej związek się rozpadnie. Ale lepiej jest być osobno i być prawdziwym, niż być nieprawdziwym razem. Będąc nieprawdziwym nie poczujesz satysfakcji. Poczucie błogości nigdy się nie pojawi. Pozostaniesz głodny i spragniony, będziesz się włóczyć w oczekiwaniu na cud.

Zanim stanie się cud musisz coś zrobić: zacznij być prawdziwy. Zaryzykuj to, że związek może nie być wystarczająco silny aby to udźwignąć – prawda może okazać się zbyt trudna, nie do zniesienia – ale wtedy związek jest nic nie wart. Więc trzeba przejść ten test.

Dla prawdy zaryzykuj wszystko; inaczej pozostaniesz w stanie odłączenia. Będziesz robił wiele rzeczy, ale żadna z nich nie przydarzy ci się naprawdę. Będziesz zmieniał miejsca. ale nigdy nigdzie nie dotrzesz. Wszystko stanie się absurdalne. To tak jakbyś był głodny i wciąż marzył o jedzeniu – smacznym, przepysznym. Ale marzenia to marzenia; to nie jest prawda. Nie możesz zjeść nieprawdziwego jedzenia. Przez chwilę możesz się oszukiwać, możesz żyć w świecie fantazji, ale sen niczego ci nie da. Odbierze ci wiele rzeczy i nie da nic w zamian. 

Czas twojego życia, w którym używasz sztucznej osobowości jest zwyczajnie stracony; nigdy nie odzyskasz go z powrotem. Te same chwile mogą być prawdziwe, autentyczne. Nawet najkrótszy moment prawdy jest lepszy niż całe życie w fałszu. Więc nie bój się. Umysł będzie ci mówił abyś chronił siebie i drugą osobę, abyś zachował bezpieczeństwo. Tak żyją miliony ludzi.

Freud przed śmiercią napisał w liście do przyjaciela, że z jego obserwacji życia – a obserwował naprawdę głęboko, nikt nie robił tego tak dogłębnie, tak wytrwale i naukowo jak on – wypływa pewna oczywista konkluzja: że ludzie nie potrafią żyć bez kłamstw. Prawda jest niebezpieczna. Kłamstwa są bardzo słodkie, ale nie są prawdziwe. Przepyszne! Mówisz słodkie nic do swojego kochanka, a on w zamian także szepce ci do ucha słodkie nic. A w międzyczasie życie przepływa wam przez palce i wszyscy zbliżają się coraz bardziej do śmierci.

Zanim nadejdzie śmierć, pamiętaj o jednej rzeczy: przed śmiercią musisz przeżyć miłość. Inaczej żyjesz w próżni, całe twoje życie jest daremne, jest pustynią. Zanim nadejdzie śmierć, upewnij się, że przeżyłeś miłość. Ale jest to możliwe tylko dzięki prawdzie. Więc bądź prawdziwy. Dla prawdy zaryzykuj wszystko, nie chodź z prawdą na żadne kompromisy. Niech twoim podstawowym prawem będzie: nawet jeśli będę musiał poświęcić siebie, moje życie, poświęcę je dla prawdy, ale nigdy nie poświęcę prawdy. Niezwykłe szczęście będzie twoje, doznasz nieziemskiego poczucia błogości.

Gdy jesteś prawdziwy, wszystko staje się możliwe. Gdy jesteś sztuczny – stajesz się jedynie fasadą, malowidłem, twarzą, maską – nic nie jest możliwe. Ponieważ przy sztucznym dzieje się tylko to, co sztuczne, a przy prawdziwym to, co prawdziwe.

Rozumiem ten problem, problem wszystkich kochanków, że w głębi duszy boją się. Zastanawiają się czy ich związek będzie na tyle silny aby przyjąć prawdę. Ale jak można wiedzieć to z góry? Nie ma wiedzy a’ priori. Człowiek musi się w coś zagłębić aby to poznać. Jak chcesz dowiedzieć się czy przetrwasz burzę i wichurę na zewnątrz, siedząc w domu? Nigdy nie przeżyłeś burzy. Idź i zobacz! Próby i błędy to jedyny sposób. Idź i zobacz – może zostaniesz pokonany, ale nawet jeśli, to staniesz się dzięki temu dużo silniejszy niż jesteś teraz. 

Jeśli ci się nie uda wygrać, a potem znów i znów, to i tak przecież kolejne przeprawy przez burzę wzmocnią cię. Nadchodzi dzień, gdy człowiek zaczyna cieszyć się burzą, zaczyna tańczyć w burzy. Wtedy burza przestaje być wrogiem – to również jest okazja, dzika okazja żeby być. 

Zapamiętaj, że byciu prawdziwym sobą nie towarzyszą wygody, inaczej przydarzałoby się wszystkim. Istnienie nie pojawia się wtedy, kiedy sobie tego życzysz, bo wszyscy by go doświadczali. Pojawia się tylko wtedy, gdy ryzykujesz, gdy poruszasz się wśród niebezpieczeństw. A miłość to największe niebezpieczeństwo z możliwych. Całkowicie cię pochłania.

Więc nie bój się. Zagłęb się w nią. Jeśli związek przetrwa prawdę, będzie piękny. Jeśli umrze, wtedy to również dobrze, ponieważ zakończył się kolejny sztuczny związek i będziesz w stanie zagłębić się w inny, prawdziwszy, bardziej trwały, bardziej dotykający esencji.

Zapamiętaj na zawsze, że nieprawdziwość nigdy nie popłaca; wydaje się, że jest inaczej, ale ona nigdy nie popłaca. Jedynie prawda popłaca, chociaż na początku nigdy nie wydaje się być czymś, co się opłaci. Wydaje się, że wszystko zniszczy. Jeśli spojrzysz na nią z zewnątrz wydaje się być bardzo niebezpieczna, okropna. Ale tak jest tylko z zewnątrz. Jeśli wejdziesz do środka, prawda okaże się jedyną piękną wartością. A gdy zaczniesz ją pieścić, próbować jej, będziesz chciał więcej i więcej, bo da ci to zadowolenie.

Czy zauważyłeś, że łatwiej jest być szczerym wobec obcych? Ludzie podróżujący pociągiem zaczynają rozmawiać z obcymi i mówią o rzeczach, których nigdy nie powiedzieli swoim przyjaciołom, ponieważ rozmowa z obcym jest bezpieczna. Po pół godzinie dojedziesz do swojej stacji i wysiądziesz, zapomnicie, o czym rozmawialiście. Więc to co powiesz nie ma znaczenia. Z obcym nic nie ryzykujesz.

Ludzie rozmawiający z obcymi są prawdziwsi i otwierają swoje serca. Ale rozmawiając z przyjaciółmi, z krewnymi – ojcem, matką, żoną, mężem, bratem, siostrą masz nieuświadomione zahamowania. Myślisz sobie: „Nie mów tego, możesz go zranić. Nie rób tego, to się jej nie spodoba. Nie zachowuj się w ten sposób, ojciec jest stary, może doznać szoku”. Więc człowiek się kontroluje. Stopniowo, prawda zostaje ukryta w piwnicy ciebie i stajesz się bardzo sprytny i przebiegły w operowaniu tym, co fałszywe. Fałszywie się uśmiechasz, uśmiechem, który jest tylko namalowany na twoich ustach. Mówisz miłe rzeczy, które nic nie znaczą. Nudzisz się ze swoim chłopakiem, ze swoim ojcem, ale mówisz „Tak się cieszę, że cię widzę!” A w środku coś krzyczy: „Zostaw mnie w spokoju!” Ale wypowiadasz na głos coś zupełnie innego. Wszyscy robią to samo; nikt nie zdaje sobie z tego sprawy, ponieważ wszyscy płyniemy na tej samej łodzi.

Osoba religijna, to taka, która wychodzi z tej łódki i ryzykuje swoje życie. Mówi: „Chcę albo być prawdziwy albo nie być wcale. Ale nie będę sztuczny”.

Spróbuj tego niezależnie od konsekwencji. Nie żyj sztucznie. Związek może być wystarczająco silny. Może wytrzymać prawdę. Wtedy jest bardzo piękny. Jeśli nie potrafisz być szczery wobec osoby, którą kochasz to kiedy potrafisz? Gdzie? Jeśli nie potrafisz być szczery z osobą, która wydaje ci się, że kocha ciebie – jeśli nawet przy niej boisz się wyznać prawdę, obnażyć się duchowo, jeśli nawet wtedy się chowasz – to gdzie indziej odnajdziesz miejsce, w którym możesz być całkowicie wolny?

Oto co znaczy miłość: przynajmniej w obecności jednej osoby możemy być całkiem nadzy. Wiemy, że ona nas kocha, więc nie zrozumie nas źle. Wiemy, że kocha więc znika w nas strach. Człowiek może ujawnić wszystko. Człowiek może otworzyć wszystkie drzwi, może zaprosić żeby weszła do środka. Człowiek może zacząć uczestniczyć w istocie drugiej osoby.

Miłość to uczestniczenie, więc nie bądź fałszywy przynajmniej w stosunku do osoby, którą kochasz. Nie mówię żebyś poszedł na targ i tam był prawdziwy, ponieważ stworzyłoby to niepotrzebne kłopoty. Ale zacznij od ukochanej, później od rodziny, później od innych ludzi. W końcu nauczysz się, że bycie prawdziwym jest tak piękne, że jesteś gotów wszystko za to oddać. Potem spróbuj na targu, a prawda stanie się twoim sposobem na życie. Alfabet miłości, prawda, muszą zostać przyswojone przez twoich najbliższych, ponieważ oni na pewno zrozumieją.




skomentuj (0)

Nowy rozdział 2011-07-12 01:21:37

Przyszedł czas rozliczania się ze starymi brudami.


Ze starymi emocjami, z napięciem w ciele, z chorymi przemyśleniami, ze strachem, z pragnieniami.

Walka ze sobą trwa. W każdej minucie. 

Dużo samotnego czasu. Spędzanego na nutkach, na analizie nutek, na uspokajaniu ciała, leczeniu jego ran spowodowanych przez psychikę.

Leczenie swoich psychicznych schorzeń. 

Mozolne otwieranie oczu na to , co jest wokół.

Próba uwierzenia, że wszystko jest częścią tego samego, więc pewne emocje są uniwersalne. A może wszystkie?

Nie pogląd wtedy by się liczył, ale to co z serca wychodzi. 

Może tak jest?

Leczę pierwszy czakram. Bo podobno odpowiedzialny jest za poczucie sensu istnienia w tym świecie i samoakceptację. A poprzez samoakceptację akceptację wszystkiego co dokoła.

Uczę się kochać tych ludzi, co do których mam wiele zastrzeżeń i żalu. Uczę się im odmawiać, kiedy chcą mi wejść na głowę. Uczę się ich dotykać ciepło, żeby pokazać im, że możemy sobie ufać. Niełatwe to jest, kiedy się nie zna takiego typu dotyku. Ale się widziało go wiele razy, więc się wierzy, że samemu też tak można.

Uczę się kochać tych, do których żywiłam złe emocję. Jeśli wybaczę wewnątrz siebie ludziom, których określam powodem mojego bólu (choć powodem jestem ja sama), to będę mogła pójść krok dalej.

Analizuję 3 tysiące lat historii , kultury i filozofii kontynentu z którego się wywodzę. Chcę wiedzieć co we mnie jest zakorzenione głębiej, niż mi się wydaje.

Piszę tutaj, bo lubię rejestrować swoje etapy. Ciekawi mnie to, co czytam po kilku kolejnych etapach. I sama się z siebie śmieje, że za każdym razem wydaje mi się, że wiem już trochę więcej. Tymczasem ciągle mam tak samo wiele pytań. Bo świat mnie ciągle dziwi.

I widzę siebie każdego dnia, i bawi mnie to, jak jeszcze mała jestem, jak jeszcze nic nie rozumiem. I próbuje gonić, gonić, gonić, a jestem tak bardzo z tyłu. Powoli nabieram odwagi by akceptować to, że nic nie wiem. I że nie muszę wiedzieć, i ciąglę się kontrolować.

Chciałabym umieć tracić kontrolę nie tylko w dwóch sytuacjach. Bo są teraz dla mnie trochę skrzywione.

Zaczęłam leczenie. I trzymam za siebie kciuki. 

skomentuj (0)

Przestrzeń muzyczna 2011-07-06 16:50:34

W związku z tym, że swoimi myślami i działaniami możemy zmieniać przebieg przyszłości, budowę wszechświata, możemy także sferą muzyczną zmieniać te elementy.


Ponieważ muzyka jest sztuką abstrakcyjną, to dociera do odbiorcy indywidualnie.

Każdy z nas może poczuć coś zupełnie innego przez muzykę. To jest jej piękno!

Jedno jest pewne, ludzie nie uprawiający sztuki, tej sztuki ciągle potrzebują. Odpalając radio, telewizję, czytając gazety, błądzac w internecie, będąc otoczonymi bodźcami od artystów są w stanie docierać do kolejnych wniosków. 

Środkami masowego przekazu nadaje się informacje. A to one kreują dalszy rozwój. Powodują wydarzenia, przemyślenia, wnioski.


Nawet jeśli te najgłębsze pragnienia duszy i serca dręczą człowieka, jeśli nie pozwala on sobie na wyzwolenie na powierzchnię tych pragnień, to tylko i wyłącznie dlatego, że świat wykreował moralność. 


I niektórzy pozwoli sobie na własną intepretację dobra i zła dla manipulacji.

Dlaczego nie czujemy, że mamy prawo mieć własne prawo i własne podejście do życia jako obywatele danego kraju?


Bo wymyślono je za nas. A kiedy je łamiemy, jesteśmy karani. Ogranicza się naszą wolność. Czyli te właściwość, która daję nam możliwość kreacji.



Dlatego wolni ludzie walczą, i czują się atakowani. 


Dlatego Platon pisał o zakazie pozwalania na rozwój muzyki w starożytności. Nie mogła się rozwijać wg tamtejszego prawa. Ponieważ "Muzyka powoduję rewolucje".






Ciekawe jest drążenie namiętnie swojej własnej ścieżki. Piękna jest namiętność w życiu. Zaznawanie swoich pragnień, dawanie innym siebie bezinteresownie. Poprzez bycie wolnym wyzbycie się oczekiwań wobec innych, i radzenie sobie ze sobą. Pewność swojego istnienia, sensowności własnej nie-fizycznej Istoty.







skomentuj (0)

odkrywam źródło 2011-06-28 20:00:14

"Cała materia zawdzięcza swoje źródło i istnienie jedynie skuteczności tej mocy, która wprawia cząsteczki atomu w wibrację i utrzymuje ten najdrobniejszy "Układ Słoneczny" atomu razem. Zmuszeni jesteśmy zakładać istnienie świadomego, inteligentnego umysłu ukrytego za tą siłą. umysł ten jest matrycą (Matrix) całej materii."


Max Karl Ernst Ludwig Planck 

/(ur. 23 kwietnia 1858, zm. 4 października 1947) – niemiecki fizyk, autor prac z zakresu termodynamiki,promieniowania termicznegoenergiidyspersjioptykiteorii względności, a przede wszystkim teorii kwantów.

W roku 1889 odkrył stałą fizyczną nazwaną następnie jego nazwiskiem (stała Plancka), co dało początek mechanice kwantowej./

skomentuj (0)

. 2011-06-18 18:31:46

Muzyka płynie teraz przeze mnie. Siedzę sama, słucham.


Doceniam tę samotność. Egzystuje w niej. Nie lubię się do niej przyzwyczajać, ale czasami muszę. 

Jestem dźwiękami, które słyszę.

Usłyszałam dzisiaj, że z czegoś powstaliśmy, i gdzieś się udajemy. Że człowiek nie znika. 

Nie jestem zakorzeniona nigdzie. I nie wiem czy szukam korzeni. Czy potrzebuję tego, co wtłaczano mi do głowy.

Czy umrę sama? Tego nie wiem. Ale jest taka prawdopodobność. Chociaż chciałabym móc się pożegnać. Chciałabym wyrazić w to co wierzę. Zdąrzyć. 

Chciałabym pozostawić po sobie dobro. Spokój. Wiarę.

Chciałabym wiedzieć, że pomogłam komuś w życiu, że byłam przydatna. 

Że moje istnieje miało sens, miało cel.

Że mogłam być ważnym elementem wszechświata. 


"To czym się zajmujemy to burzenie cząsteczek powietrza"


Dlaczego rozmawia się ze mną tak, jakbym miała coś arcyważnego do wykonania?

Jeszcze tego wszystkieg nie pojmuję. Nie widzę pewnych elementów przyszłości. Czasem się boję, widząc starszych ode mnie. Ale oni trwają dalej.


Czy uda mi się dać światu, to co chcę dać najbardziej?

Czy dobrze żyję?

Czy mogę pójść tam, gzdie najbardziej chcę pójść?

Cy wolno mi być sercem?

skomentuj (0)

muzyka 2011-06-13 03:33:49

Misja

MisjaMisjaMisjaMisjaMisjaMisjaMisja


Jebać starą gwardię. Robić nowe. Kreatywnie. Ryzykowac w muzyce.


Ryzykowac w zyciu!


Sprawdzac rejony nieodkryte.


Nie marnowac czasu.


Plynac po calosci.




Laczyc zmysly

szukac ducha


mieszac style

mieszac kolory


lamac bariery czasowe


lamac bariery fizyczne



upajac sie uczuciem



slyszec wszystko


czerpac ze wspolczesnosci zastanej


byc industrialnym bedac naturalnym



kochac zycie



kochac ludzi

skomentuj (0)

Scena 2011-06-05 17:23:42

Wczoraj miałam pierwsyz raz od wielu miesięcy poczucie wypróżnienia artystycznego.

Będąc na scenie wywaliłam najgłębsze emocje i cechy charakteru jakie we mnie kiedykolwiek siedziały. 
Wrzask, 
euforię, 
smutek,
radość, 
tęsknotę, 
samotność, 
naiwność,
strach,
odwagę,
pewność siebie,
misję,
miłość
ekstazę
orgazmiczność
wrażliwość cielesną
wrażliwość emocjonalną
szczerość ponad wszystko



i potem nastąpiła pustka


kiedy już powiesz wszystko, kiedy jesteś instrumentem, kiedy decydujesz się wyznawać misję muzyka w pełnym wymiarze, to zdajesz sobie sprawę... że już nie wrócisz do normy.


I że ludzie po koncercie odbierają Cię jako kogoś innego, niż przed koncertem. 


Patrzą inaczej. Tworzą barierę. Mają takie pełne oczy. Jakby zrozumieli co mówiłam. I dziękowali, że miałam odwagę mówić dźwiękami.



Bładze sobie, spaceruje po głowie swojej. Tup, tup, tup. Słyszę swoje kroki.

Powolne, słyszalne jako jedyne w potwornej ciszy. 


Wczoraj powiedziano mi, że jestem osobą bez wyrzutów sumienia. 


Że już to utraciłam, że tego już nie ma u mnie. Że jestem z innej planety. Że tacy ludzie jak ja nie istnieją. Że żyje według innych zasad. I to usłyszałam to od bliskich osób. 


To prawda? Już nie mam wyrzutów sumienia?





Czy to oznacza, że niebezpiecznie odsunęłam się od granicy przystawania od społeczeństwa?



Słucham właśnie transów. Jazda!!! Jestem tam!!! Czuje to tempo. Czuje to coś, co trąci złem. Ale może trąci złem tylko z pozorów?
Może wyraża te same emocje, które mnie tak zniszczyły wczoraj na scenie?

skomentuj (0)

no to piszemy 2011-05-31 21:44:41

Łatwo jest myśleć, że jest się bardzo daleko

że wszystko już jest oczywiste


Łatwo jest się zgubić pomiędzy intelektem a uczuciem
łatwo jest udawać, że intelekt jest ważniejszy

łatwo jest używać słowa "kocham"



trudniej jest odkryć całą siębie
trudniej jest się nie bać odrzucenia

głupio mi ciągle
że nie zdąrzyłam się pozbierać przed odnaleziem Ciebie

głupio mi być tak niedoskonałą
tak nieprzystającą
a nie umiem inaczej


chciałabym być już czysta
bez skazy
by nie niszczyć niczego co jest tak piękne


chciałabym umieć już zaśpiewać to co czuje


to jest ostatnia bramka.




Powiedzieć całą prawdę. 


Boję się odrzucenia. Dlatego są te blokady na które zwracasz mi uwagę. Ale jak mam Ci to wytłumaczyć? Nie wiem nawet jak to powiedzieć. Że muszę złamać ostatnią barierę.


Mówić wszytsko co czuję.


Wiem, że z każdym dniem jestem coraz bardziej intro, niż na zewnątrz. Że gdzieś znikam w chorej zmyślonej przestrzeni. Być może jesteś ostatnią osobą, która kiedykolwiek będzie w stanie mnie poznać i zrozumieć.



I być może to będzie musiało kiedyś stracić rację bytu.


Może to ostatni element wiary w możliwość przeżywania niek†orych rzeczy.


Może to tylko wiara. Od wielu lat? Ufność Bogu, taka trochę bezgraniczna. Nie zastanawiająca się. Nie wątpiąca.





Dlaczego ja jestem tak wierząca?



Dziwne pytania przychodzą. Zbyt fundamentalne. Boję się szaleństwa. Ciągle. Boje się samotności w obłędzie. Boję się, że jest nieunikniony.




Boję się a i tak w to idę. 


Dziwne.


skomentuj (0)

:) 2011-04-25 22:56:30

There's nothing you can do that can't be done.Nothing you can sing that can't be sung.Nothing you can say but you can learn how to play the gameIt's easy.There's nothing you can make that can't be made.No one you can save that can't be saved.Nothing you can do but you can learn how to be youin time - It's easy.All you need is love, all you need is love,All you need is love, love, love is all you need.Love, love, love, love, love, love, love, love, love.All you need is love, all you need is love,All you need is love, love, love is all you need.There's nothing you can know that isn't known.Nothing you can see that isn't shown.Nowhere you can be that isn't where you're meant to be.It's easy.All you need is love, all you need is love,All you need is love, love, love is all you need.All you need is love (all together now)All you need is love (everybody)All you need is love, love, love is all you need.





skomentuj (0)

Nowość. 2011-04-20 14:20:08

Po kryzysie światopoglądowym następuje nowy światopogląd. Powtarzalność tego wydarzenia jest nieunikniona.


Tworcze jest częste przechodzenie tej sytuacji.

Znów było twórcze. Ruszyłam. Mam odwagę, piszę. Wiem o czym. Misja dotarła do mnie. 

Nagrywam dziś pierwsze 3 piosenki. Jupi! 


Creatio wszem i wobec. I wiem czego chce. Na zawsze i wszędzie.



skomentuj (0)

. 2011-04-09 15:44:02

No i chuj.



Jednak serce może pękać więcej niż raz. Jednak nie da się być z kamienia. Nieważne jak bardzo by sie starało.

Nikt nie idzie ze mną, to idę sama. I dojdę. Tam gdzie trzeba. Jestem tego pewna. Bo nie ma NIC zupełnie do stracenia. Wszytsko jest na tyle wątpliwe i niestuprocentowe, że co można tracić?

Nic.


Łał! Nie chciałam tu dotrzeć. a jednak - nieuniknione jest nieuniknione.


Spierdalać!!!

skomentuj (2)

. 2011-04-09 15:43:41

No i chuj.



Jednak serce może pękać więcej niż raz. Jednak nie da się być z kamienia. Nieważne jak bardzo by sie starało.

Nikt nie idzie ze mną, to idę sama. I dojdę. Tam gdzie trzeba. Jestem tego pewna. Bo nie ma NIC zupełnie do stracenia. Wszytsko jest na tyle wątpliwe i niestuprocentowe, że co można tracić?

Nic.


Łał! Nie chciałam tu dotrzeć. a jednak - nieuniknione jest nieuniknione.


Spierdalać!!!

skomentuj (0)

Szukanie wolności 2011-03-29 11:32:01

I przychodzi ten moment, kiedy czujesz, ze stąpasz w dobrym kierunku, ale coś Cię ciągle powstrzymuje.

I wydaje Ci się,źe nikt Cie nie zrozumie, źe jesteś coraz bardziej samotny.

I wychodzisz na spacer, przemyśleć. Przypadkowo w Twoje ręcę trafia ksiąźka Nietschego "Tako rzecze Zaratustra".

I czytasz takie słowa:

"Ukochałem las. Cięźko żyć po miastach: zbyt wielu tam jurnych.
Czyż nie lepiej wpaść w ręce zbrodniarza niźli w marzenia chutnliwej kobiety?
Patrzcie mi na te męże! - wszak ich oczy mówią wyraźnie: nie znają oni nic lepszego nad wylegiwanie się z kobietą. 
Namuł osadził się na dnie tych dusz; biada, gdy ten namuł duch jeszcze posiada!"


"Zaratustra odparł: 
- I czemuź Cie to przeraźa? Jednak dola człowieka jest jako tego drzewa. Im bardziej garnie się ku górze i ku jasności, tem gwałtowniej zapuszczają się jego korzenie w ziemię,w dół, w ciemnie, w głąb, w zło!
(...)
Wymowniej niźli twe słowa wypowiedziały mi twe oczy cale twe niebezpieczeństwo. 
Nie jesteś jeszcze wolny, ty s z u k a s z  dopiero wolności. Bezsennie czuwającym i nadczułym w nieustannej jawieuczyniło Cię to poszukiwanie. Ku wolnej garniesz się wyżynie, gwaizd łaknie twoja dusza. Lecz i twe złe skłonności łakną również swobody. 
Twe dzikie psy garną się na swobodę; ujadają po piwnicach w ochocie szalonej, widząc jak Twój duch burzy wszystkie więzienia.
Jeszcześ mi jest więźniem, co o wolności marzy; "



I narazie tyle napisze. Bo dalszy ciąg słów jest coraz mocniejszym rozbijaniem murów. 

Ptaki śpiewają za oknem. Pięknie!!!

skomentuj (1)

o Miłości troche 2011-03-28 00:55:45

Bo miiłość to jest siła nie do powstrzymania

strumień rwący
prąd, agresywny prąd
nieustający, niemilknący, trwający

/to nie ma byc wiersz, to jest intensywny, dlugotrwaly, kreatywny ciag nieokrzesanych mysli, wiec nie traktujmy tego jak wiersza/

Bo ja wiem co robic
mam to w sobie zapisane
kim jestem, jaka jestem, po co zyje, dla czego, dla jakich ludzi
co chce przekazac
Wiem,ze jeszcze dluga droga do wyzwolenia
Głowy, usta nie-milkną
oczy wciąź patrzą
pasje róźne odsuwają od sedna

ale to doświadczenie, które ma nadejść mocniejsze może byc od czegokolwiek wczesniej
moze zniszczyc lub odbudowac
pomoze one zrozumiec
jak wiele mozna tracic kazdego dnia
jak mozna oklamywac ducha /i zakladac ze to nas nie zaboli/

******

Wtedy juz nic nie pozostanie takie jakim bylo dotychczas
wtedy wiedza nabyta przekroczy wszelkie mozliwosci percepcji rzeczywistosci 
pozostanie tylko piekno
i narodzi sie pytanie


dlaczego tylko czasu zostalo zmarnowane
dlaczego niezrozumienie zakrylo oczy
zamydlilo na sztuczno-kolorowo swiat
na tyle blyszczacy
by zatruwal strumienie prawdy i milosci


tylko czy jest jak dotrwac do momentu w ktorym wszystko juz staje sie oczywiste?
Czy nasza percepcja nie jest na tyle zablokowana kodem, by nie moc sie odwrocic, nawet jesli samemu patrzac sobie w oczy, wie sie jaka jest prawda?



Wszedzie kody, epoka kodow. Popierdolone cyfry, systemy, uklady
Jebany skrzywiony swiatopoglad
Przerazajacy strach
żal (choc jego byc nie powinno)


 Czy wolnosc jest zla?










//spontaniczny zapis nie powinnien byc oceniany jako cos przygotowanego, przemyslanego. Nalezy odczuc chwile. Nic wiecej///

skomentuj (0)

Prawda 2011-03-19 00:29:41

No, komentarz mnie zgniótł. Przeczytałam jakiś ciąg nieudawanych myśli. to było coś!!!



Pisanie tekstów, poezji, jakkolwiek to nazwiesz , jest od dzisiaj twoim obowiazkiem. Chcialabym zaspiewac jakies twoje teksty. 

Ale takie w ktorych nic nie ukrywasz. 
Boisz sie, czy pojdziesz w to? Masz cos jeszcze do stracenia? Jak duzo mi zostalo, zeby dowiedziec sie kim jestes?

Chcialabym czytac twoje teksty. Nałogowo. Bo sa dobre. I mowia to co chce uslyszec. 

Potrzebuje zebys pisał.

Zgadzasz sie?

skomentuj (2)

Alternate take 2011-02-23 11:21:41

Alternatywny tejk. Ciekawy czy miałabym wiecej odwagi? Dzisiaj spiewam wieczorem, zauwazylam ze zawsze wybieram piosenki, ktore dotycza mnie bezposrednio. Tym razem tez tak jest. 


Glupia jestem. Pozwolilam raz w zyciu zadecydowac losowi, jakiemus przypadkowi. No i mam teraz tego konsekwencje. Moje serce wiedzialo wtedy co robic - nie posluchalam go. Ale jest juz za pozno. Mam nauczke na cale zycie. Bede miala jedna rzecz, ktora nigdy nie bedzie miec miejsca. I podejrzewam, ze to jest moja kara. Przeraza mnie wiec, ze moglabym jeszcze raz podjac niewlasciwe decyzje, nie sluchac serca. Efekt motyla bylby przerazajacy. A teraz juz wiem, ze kazda decyzja zmienia wszystko. 


FUCK!!!!   Boźe, czemu? Dlaczego nie mogę tego, czego pragnę? Dlaczego jeden błąd musi być tak długą karą? Co musze jeszcze zrozumiec? Dlaczego moja glowa szaleje? Dlaczego roznosi mnie, dlaczego ??? Nie da sie czegos z tym zrobic? Daj mi znak! Pokaz, ze jeszcze jest nadzieja.



Ze spelni sie swiat alternatywny. Ze istnieje cos takiego. 

Przepraszam, ze raz zle wybralam. Przepraszam.


Boje sie, ze oszaleje. Zaczynam byc szalona. Nieprzewidywalna. Jakis wrzask we mnie nie daje mi spokoju. 


///Przepraszam. Moglam lepiej. Przepraszam. Wybacz mi. Daj tylko nadzieje, ze chociaz Ty wybaczysz mi moje głupie decyzje, poglądy. Pamięć jest uporczywa.///

skomentuj (3)

Podglądając 2011-02-17 11:55:38

Jaka siła każe Ci oglądać każdy ruch?
Dlaczego myślisz,że jesteś w stanie zrozumiec więcej niż ktoś inny?

Jak długo będziesz czekać, zamiast żyć teraz, tak jak to głosisz wszem i wobec?
"Stan czekania jest w porządku" ---  ?? Jak może być w porządku.. mała Helenko.

*****

Jakaś strasznie podniosła muzyka leci. O zabijaniu dla miłości. Za mocno. Stan wczorajszego fioletowego wschodu i czerwonego zachodu cały czas wraca do głowy. Skoro natura jest tak pięknie oczywista i nieskończona to dlaczego martwie się o kilka lat? Dlaczego wciąż odnosze wrażenie, że musze wybierać?

****

Marzy mi się otrzymanie jakiegoś znaku. Drogowskazu. O tym teraz marzę najbardziej.

skomentuj (1)

Ruch świata 2011-02-07 11:01:27

Nagle machina zaczęła parować!!!

Nie mogę jej zatrzymać, z kaźdej strony atakuje mnie wielki napis "Juź nie ma czasu na ukrywanie tego co jest w Tobie"!!!

On jest WSZĘDZIE!!! Nie mogę nie widzieć tak oczywistego napisu!


I teraz nagle mam coraz silniejsze wraźenie , źe nie istnieje, i ze moje naiwne proby normalnej egzystencji powoduja odsuniecie sie od czegos waznego.

*****

Nie wiem, czy nie popelnilam kilka bledow. Uległam zmysłom w kilki sytuacjach. Wcale tego nie źałuje, ale pytanie czy ja powinnam się w ogóle zajmować takimi rzeczami, jak sprawianie radości swoim zmysłom. Moźe nie powinnam? Moźe mam inne rzeczy do zrobienia, niź zajmowanie sie soba?


****

I gdzie teraz? Tam gdzie pielegnuje siebie, i wynajduje to co najglebsze, czy tam, gdzie absolutnie jest misja, w ktorej jestem tylko pionkiem Boga ?

****


Nie wiem czy gramy w gre, czy jestesmy serio.   (?) Jak jest?

skomentuj (1)

Schizofrenia 2011-01-28 19:17:49

To moze powinnam przyjąć nową forme bloga? Załozyc sobie nowy, czysty pamietnik, z niezapisanymi kartami?


I zaczac pisac o tym jaka naprawde jestem?
O tym jak sie NAPRAWDE czuje.

Moze i odsuwam sie od swiata, czesto leze dlugo, zyje noca, czasem mowie strasznie duzo, a czasem zupelnie nic, i wtedy nikt nie wie co z tym zrobic, moze moj duch ulatuje i robi sie zimno? nie wiem.

Moze podrozowac w podswiadomosci. Moze w niej robic co tylko mi sie zywnie podoba. Moge byc ostra, drazpiezna, wyzwolna, a moge tez byc spokojna , mila , pelna dobroci.Moge dotknac kogo chce. Moge powachac zapach. Moge go wykreowac.
Moge wykreowac stroje, kolor oczu, pasje w oczach, oczy ktore mnie pozadaja. Moge wykreowac pozadanie.

Jestem w stanie uwierzyc we wlasna kreacje rzeczywistosci. Bo dlaczego nie? Kto mi zabroni zyc alternatywna rzeczywistoscia? Skoro czuje, ze to ona jest prawdziwa? Moge byc na pustej przestrzeni w kolorze, jaki sobie wymarze. Moge latac w niej,a moge tez chodzic boso. Po ostrym kamieniach, ktore mi nie robia krzywdy. Moge byc w obozie koncentracyjnym. Moge jechac pustynia amerykanska. Moga tanczyc w nieskonczonosc.
Moge miec jego. Moge wyobrazic sobie jego projekcje w taki sposob, ze jest jedynym elementem na ziemi rozumiejacym mnie. Czescia mnie. Mna.

Jesli przestane zyc wyobraznia, to nie ocaleje. Mam przeczucie, ze jestem w waznej czesci mojego ciagu reinkarnacyjnego. Ze to zycie moze byc kluczem do sprawy. Ze widze szerzej niz powinnam. Ze zauwazam malenkie elementy, ze widze za duzo w oczach, ze nie potrafie sobie poradzic z pewymi umiejetnosciami.

Jesli odejdziesz, i tak nie odejdziesz. Moze w ogole nie istniejesz? Moze ja wymyslilam sobie ze jest zycie? I snie o nim? Moze to wszystko to wielkie dowcip? I co wtedy? Moge przegapic cos waznego probujac zyc zyciem, takim jakie jest. Nie moge. Moja dusza chce sie buntowac, chce walczyc z nieprawda i nieszczeroscia. Caly czas, w imie kogos wazniejszeo ode mnie miliardy razy. 

Czuje sie wojowniczka. 


skomentuj (1)

Księga Gości
na poprawienie humoru
Klasa na obcasach./..
Matka mnie opierniczyła:)
gadu-gadu

Znam z królestwa multimedialnych literek
Serduhoo
Refleksje
Dziefczynka-A, czyli Agusiasta

Kiedyś zapoznałam
Julencja
Crazy Banana
Ropuszka
Niemczuś
Szafranek
Kuzyneczka:)
Groszek
Karmelka

Tutaj czasami stąpam...:)
Żabcia Stary blog ropuszki... jej początki w blogowni:)
Maleństwo Nieuaktualniany teraz blog małej dziewczynki o wielkim serduszku
Endo

Smutne, i prawdziwe, czasem nawet przerażające...
Pajacyk Nakarm dzieci, kliknij w brzuszek!!!
Krzyk milczących Zobacz, jak tracisz tupot stópek na ZAWSZE....
Nienarodzone... ..obojętnie od tego, co uważacie na temat aborcji, przeczytajcie.. :(
..aborcja... smutne..przeczytajcie sami...
...życie molestowanej...:-( ...warte zaglądania..
Pamiętnik zmarłego... Dzieki niemu chce mi się żyć pełnią życia...